ANATOMIA SPORU O PAMIĘĆ: Emocjonalne zderzenie na spotkaniu autorskim Wojciecha Sumlińskiego. VD

Między pamięcią a przyszłością. Debata, która odsłoniła najgłębsze pęknięcia polskiej tożsamości

W sali spotkań padły pytania większe niż polityka

Niektóre debaty kończą się wraz z opuszczeniem sali przez uczestników. Inne pozostają w pamięci na długo, ponieważ dotykają tematów znacznie głębszych niż bieżące wydarzenia. Tak było podczas jednego ze spotkań autorskich Wojciecha Sumlińskiego, gdzie zwykła wymiana zdań przerodziła się w emocjonalną dyskusję o historii, pamięci narodowej, polskości i granicach odpowiedzialności za przeszłość.

Z pozoru była to rozmowa między pisarzem a uczestniczką spotkania. W rzeczywistości stała się symbolicznym starciem dwóch sposobów patrzenia na świat.

Z jednej strony znalazła się dr Lina Liwa – psycholog, nauczycielka i praktykująca katoliczka pochodząca z Ukrainy, która od kilku lat mieszka w Polsce. Z drugiej – Wojciech Sumliński, publicysta od lat zajmujący się tematyką historyczną, społeczną i polityczną.

To, co rozpoczęło się od osobistego świadectwa migrantki próbującej odnaleźć swoje miejsce w polskim społeczeństwie, szybko przekształciło się w debatę o historii narodów, pamięci zbiorowej i pytaniu, które od lat powraca w polskiej przestrzeni publicznej:

Jak pogodzić prawdę historyczną z potrzebą budowania wspólnej przyszłości?


Głos migrantki: codzienność między wdzięcznością a trudnym doświadczeniem

Dr Lina Liwa przedstawiła historię, która dla wielu cudzoziemców mieszkających w Polsce może brzmieć znajomo.

Opowiadała o procesie asymilacji, pracy zawodowej oraz próbach odnalezienia się w nowym środowisku. Jako nauczycielka biologii w szkole branżowej zwróciła uwagę na problemy, z jakimi spotyka się na co dzień.

Proces Wojciecha Sumlińskiego - Mowa końcowa Wojciecha Sumlińskiego

Mówiła o krytycznych uwagach dotyczących swojego akcentu, o trudnościach komunikacyjnych i o emocjonalnym ciężarze funkcjonowania pomiędzy dwiema kulturami.

Jednocześnie podkreślała, że patrzy na cierpienie ludzi w sposób uniwersalny.

Według relacji uczestników spotkania wskazywała, że ból polskich dzieci nie różni się od bólu dzieci ukraińskich, żydowskich, afgańskich czy białoruskich.

Było to przesłanie skupione bardziej na wspólnym człowieczeństwie niż na narodowych podziałach.

W pewnym momencie rozmowy zwróciła uwagę również na problemy edukacyjne i wychowawcze obserwowane wśród młodzieży.

Pytała o to, jak uczyć młodych ludzi odpowiedzialności, szacunku i świadomości historycznej w świecie, który coraz częściej wydaje się zagubiony pomiędzy mediami społecznościowymi, politycznymi sporami i kryzysem autorytetów.

Jej wypowiedź miała charakter osobisty.

Nie była analizą polityczną.

Była raczej próbą opisania doświadczenia człowieka, który przyjechał do Polski, pracuje tutaj i próbuje zrozumieć społeczeństwo, którego częścią chce się stać.


Odpowiedź Sumlińskiego: historia jako punkt odniesienia

Wojciech Sumliński odpowiedział, odwołując się do historii.

Rozpoczął od wydarzeń najnowszych – reakcji Polaków na wybuch wojny w Ukrainie.

Przypomniał ogromną skalę pomocy udzielonej uchodźcom po rosyjskiej inwazji.

Podkreślał, że miliony ludzi otrzymały wsparcie bez konieczności tworzenia wielkich obozów dla uchodźców.

Wskazywał, że wiele rodzin przyjmowało uciekających przed wojną bezpośrednio do własnych domów.

W jego ocenie była to jedna z największych spontanicznych akcji solidarności społecznej w najnowszej historii Europy.

Jednocześnie zaznaczył, że pomoc ta była udzielana mimo trudnej historii relacji polsko-ukraińskich.

Weakened Zelensky seeks support after corruption scandal and Russian advance

To właśnie w tym miejscu rozmowa zaczęła wchodzić na teren znacznie bardziej wrażliwy.

Publicysta argumentował, że narody nie powinny zapominać o swojej historii nawet wtedy, gdy podejmują działania humanitarne i kierują się współczuciem.

Według niego pamięć historyczna stanowi fundament odpowiedzialnej polityki narodowej.


Historia jako źródło sporów

Kolejna część wystąpienia dotyczyła relacji polsko-żydowskich.

Sumliński przypomniał, że przez stulecia Polska była miejscem schronienia dla społeczności żydowskiej uciekającej przed prześladowaniami w wielu częściach Europy.

Jest to fakt szeroko opisywany przez historyków.

Rzeczpospolita przez długi czas należała do państw oferujących Żydom większą swobodę religijną i gospodarczą niż wiele krajów Europy Zachodniej.

Następnie publicysta przeszedł do bardziej kontrowersyjnych ocen dotyczących wydarzeń XIX i XX wieku.

Przywoływał interpretacje historyczne odnoszące się do postaw części środowisk żydowskich podczas zaborów, wojny polsko-bolszewickiej oraz pierwszych lat Polski Ludowej.

Szczególnie dużo miejsca poświęcił zagadnieniu udziału niektórych osób pochodzenia żydowskiego w strukturach komunistycznego aparatu bezpieczeństwa po II wojnie światowej.

Tematy te od wielu lat pozostają przedmiotem sporów historycznych.

Badacze podkreślają, że choć poszczególne przypadki są dobrze udokumentowane, odpowiedzialności jednostek nie można automatycznie przenosić na całe społeczności.

To właśnie dlatego dyskusje dotyczące tych wydarzeń budzą tak silne emocje.

Dotykają bowiem pamięci, tożsamości i sposobu interpretowania przeszłości.


Święty Maksymilian Kolbe jako symbol innego spojrzenia

W trakcie spotkania Sumliński odwołał się również do postaci św. Maksymiliana Marii Kolbego.

Przedstawił go jako przykład człowieka, który kierował się chrześcijańskim nakazem zwyciężania zła dobrem.

Jednocześnie zwrócił uwagę na współczesne spory dotyczące interpretacji niektórych przedwojennych publikacji związanych z działalnością franciszkanina.

Zelensky says Ukrainian public won't let him hand Russia territory

Zdaniem publicysty postać świętego bywa oceniana w sposób uproszczony i oderwany od historycznego kontekstu epoki, w której żył.

To kolejny przykład szerszego zjawiska.

Współczesne społeczeństwa coraz częściej oceniają postacie historyczne przez pryzmat dzisiejszych norm moralnych i społecznych.

Niektórzy uważają to za konieczną korektę historycznej pamięci.

Inni postrzegają jako próbę osądzania przeszłości według standardów, które wówczas nie istniały.


Narodowy interes czy uniwersalne wartości?

W dalszej części dyskusji Sumliński argumentował, że Polska powinna prowadzić politykę opartą przede wszystkim na własnym interesie narodowym.

Jako przykład podał Wielką Brytanię, która po II wojnie światowej kierowała się przede wszystkim własnymi celami strategicznymi, nawet wobec bliskich sojuszników.

Według niego państwa, które zapominają o własnych interesach, narażają się na wykorzystywanie przez silniejszych partnerów.

To stanowisko spotkało się z wyraźnym zainteresowaniem części publiczności.

Jednocześnie pozostawało w kontrze do bardziej uniwersalistycznego przesłania przedstawionego wcześniej przez dr Linę Liwę.

Właśnie w tym miejscu ujawniło się główne napięcie całej debaty.

Nie chodziło wyłącznie o historię.

Chodziło o dwa odmienne sposoby rozumienia wspólnoty.

Jeden opiera się przede wszystkim na narodowej pamięci, historycznym doświadczeniu i ochronie własnych interesów.

Drugi akcentuje wspólne człowieczeństwo, solidarność oraz przekraczanie granic narodowych.


My Professional Perspective

Po trzydziestu latach pracy dziennikarskiej mogę powiedzieć, że największym błędem popełnianym przez uczestników podobnych debat jest przekonanie, że istnieje prosty wybór pomiędzy pamięcią a pojednaniem.

Historia pokazuje coś zupełnie innego.

Narody, które próbują zapomnieć o swojej przeszłości, często wracają do tych samych konfliktów po wielu latach.

Jednocześnie narody, które żyją wyłącznie dawnymi krzywdami, mają ogromny problem z budowaniem przyszłości.

Właśnie dlatego ta debata jest znacznie ważniejsza, niż mogłoby się wydawać.

W centrum sporu nie znajduje się bowiem ani Ukraina, ani relacje polsko-żydowskie.

Prawdziwe pytanie brzmi:

Jaką definicję polskości przyjmiemy w XXI wieku?

Czy będzie to polskość oparta głównie na pamięci historycznej?

Czy może polskość otwarta, zdolna do przyjmowania nowych doświadczeń i nowych obywateli?

Co szczególnie istotne, obie strony tej debaty odwołują się do autentycznych wartości.

Dr Lina Liwa mówi o empatii, solidarności i człowieczeństwie.

Wojciech Sumliński mówi o pamięci, odpowiedzialności historycznej i interesie narodowym.

Problem polega na tym, że współczesna debata publiczna coraz częściej przedstawia te wartości jako wzajemnie wykluczające się.

A przecież nie muszą takie być.

Istnieje jeszcze jeden aspekt, który moim zdaniem został niemal całkowicie pominięty.

Młode pokolenie.

To właśnie młodzi ludzie będą żyli ze skutkami sporów, które dziś prowadzą ich rodzice i dziadkowie.

Jeżeli historia stanie się wyłącznie narzędziem politycznej walki, młodzież odwróci się od niej całkowicie.

Jeżeli natomiast będzie przedstawiana uczciwie, z uwzględnieniem zarówno bohaterstwa, jak i błędów wszystkich stron, może stać się fundamentem dojrzałego patriotyzmu.

Najbardziej poruszające w całej tej historii jest to, że obie strony rozmowy mówiły o bólu.

Jedna o bólu człowieka próbującego znaleźć swoje miejsce w nowym kraju.

Druga o bólu narodu pamiętającego własne historyczne doświadczenia.

I być może właśnie tutaj znajduje się punkt, którego wielu uczestników debaty nie dostrzegło.

Pod różnymi słowami kryły się bardzo podobne emocje.


Wnioski

Spotkanie Wojciecha Sumlińskiego z czytelnikami nie było zwykłą debatą autorską.

Stało się zwierciadłem współczesnej Polski.

Polski rozdartej pomiędzy pamięcią a pragmatyzmem.

Pomiędzy historią a przyszłością.

Pomiędzy doświadczeniem narodowym a uniwersalnym humanizmem.

To właśnie dlatego rozmowa wywołała tak silne emocje.

Nie dotyczyła wyłącznie wydarzeń sprzed dziesięcioleci.

Dotyczyła pytania o to, kim jesteśmy dzisiaj i kim chcemy być jutro.

Bo ostatecznie najważniejsze nie jest to, czy historia nas dzieli.

Najważniejsze jest to, czy potrafimy o niej rozmawiać w sposób, który pozwoli budować wspólną przyszłość.

A może najtrudniejsze pytanie brzmi inaczej:

Czy współczesna Polska potrafi jednocześnie zachować pamięć o własnych ranach i pozostać otwarta na tych, którzy chcą stać się częścią jej przyszłości?


Comments

Để lại một bình luận

Email của bạn sẽ không được hiển thị công khai. Các trường bắt buộc được đánh dấu *